Więzy krwi, albo Kossakowska w klimacie mroku i zakłady

17:00

INSTAGRAM

Twórczość Mai Lidii Kossakowskiej chodzi za mną już od dawna, przez co od czasu do czasu staram się po jedną z jej książek sięgnąć. W tym miesiącu mój wzrok przyciągnęło wznowienie Więzów krwi – okładka przywodziła na myśl mroczny, ponury klimat; opis z tyłu obiecywał pełnokrwiste i intrygujące opowiadania; a opinie znajomych, którzy czytali już pierwsze wydanie, dawały nadzieję na idealną jesienno-zimową lekturę. I chociaż większą część zawartych w zbiorze opowiadań przeczytałam w okresie świątecznym, nie przeszkodziło mi to, aby zanurzyć się w uczuciu beznadziei, paniki i smutku, które przeważały w repertuarze przygód bohaterów. 


Zbiór był dla mnie zaskakujący pod dwoma względami. Pierwszym, że polska pisarka otworzyła go swoim debiutanckim, naprawdę bardzo dobrym opowiadaniem Mucha, a potem wzbogaciła zawartość o podobne klimatyczne, ciężkie, mroczne historie. Znaleźć można tu m.in. mikropowieść Zwierciadło i kilka tekstów, które były publikowane wcześniej. Poza tym zaskoczył mnie również fakt, jak bardzo Kossakowska spodobała mi się w krótkiej formie i, chociaż zamierzam nadrobić resztę jej twórczości, ze zniecierpliwieniem będę wyczekiwać kolejnych zbiorów i antologii. Co tu dużo mówić – złapały mnie jak lep na muchy. 

 I takim płynnymi nawiązaniem wrócimy do debiutanckiego opowiadania Kossakowskiej, pt.: Mucha. To historia doświadczonego przez los pisarza, który rozwiódł się z żoną, ale za wszelką cenę stara się pozostać w kontakcie z synem, co niestety ma w przyszłości przez ich przeprowadzkę zostać utrudnione. Życie stawia na drodze Luke’a, głównego bohatera, wiele przeszkód, a największa – zapowiadana przez tytułową muchę – ma dopiero nadejść. 

Razem z Dioramą – czyli historią o niespełnionych marzeniach i próbach wynagrodzenia smutku i bólu – Mucha to jedna z moich ulubionych historii zawartych w zbiorze. Całkiem możliwe, że szczebelek wyżej od nich postawiłabym mikropowieść Zwierciadło czy same tytułowe Więzy krwi, ale różnice w jakości są niewielkie. To, co łączy wszystkie cztery dzieła Kossakowskiej to intrygujące zawiązanie akcji, niejasne zarysowanie sylwetek bohaterów i wartko, interesująco opisane wydarzenia, których ciąg wcale nie jest tak oczywisty, jak czytelnik mógłby podejrzewać na samym początku. 

Zwierciadło to historia świata za lustrem, czyli co by było, gdyby istniała tam  inna rzeczywistość, do której można by było przejść. Kossakowska równocześnie pokazuje, że granica dzieląca miłość od nienawiści jest bardzo cienka i udowadnia, że człowiek jest zdolny do wszystkiego, aby pomścić ukochaną osobę. Crux i Koral, czyli bohaterowie Zwierciadła, już od pierwszych stron zdobywają pełną uwagę czytelnika i, niezależnie od tego, czy są dobrymi, czy czarnymi charakterami, mają w nim wiernego kibica. Przyznam szczerze, że to jedna z tych sytuacji, kiedy byłabym w stanie wybłagać od autorki zmianę zakończenia i zastanowienie się nad napisaniem kontynuacji przygód bohaterów, ponieważ widzę tu wiele potencjału na pełnokrwiste, rasowe urban fantasy, albo coś z jego pogranicza.

Niemniej na Waszą uwagę zasługują również opowiadania Smutek, Spokój Szarej Wody czy Szkarłatna fala, które zostały już opublikowane przez autorkę w innych antologiach, ale znalazły swoje miejsce również tutaj. Każde z nich  proponuje czytelnikowi unikatową, jedyną w swoim rodzaju przygodę, której wyniku czy zakończenia nigdy nie da się przewidzieć. 

Podobnie jest także z Schizmą czy Hekatombą, w których Maja Lidia Kossakowska tworzy niepokojące, zagmatwane i kuriozalne rzeczywistości, odbijające, niczym w krzywym zwierciadle, tę naszą własną oraz wielowarstwowych bohaterów o skomplikowanych  motywacjach. 

Czasem żartuję sobie, że umysł autora to zapewne mroczne miejsce, skoro rodzi się w nim tyle pokręconych, i przerażających pomysłów. Myślę, że Więzy krwi są tego doskonałym przykładem, ponieważ happy endów tu ze świeczką w ręku szukać, a na każdym kroku czai się jakieś zagmatwane, przytłaczające wyjaśnienie. 

Ten zbiór pokazuje również, jak utalentowaną autorką jest Maja Kossakowska oraz w jak wielu gatunkach i stylach pisarskich potrafi poruszać się z pełną powabu, pisarską gracją. Myślę, że szczególną gratką Więzy… będą dla osób, które z twórczością polskiej autorki jeszcze niewiele miały do czynienia, albo dla tych, którzy zawartych w tym zbiorze opowiadań wcześniej nigdzie nie czytali.        

Więzy krwi, Maja Lidia Kossakowska, Fabryka Słów, 2018, wyd. II


Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl