Jak powrót do domu, albo Ursula K. Le Guin

00:04

INSTAGRAM
Akurat tak się złożyło, że rozpoczęłam swoją przygodę z twórczością Ursuli K. Le Guin, kiedy ta zaczęła być wydawana w potężnych, grubych omnibusach przez wydawnictwo Prószyński i Ska i kojarzy mi się bardziej z nimi niż na przykład z serią Nowej Fantastyki, jak mojej przyjaciółce. 
 
Ostatni, wydany po śmierci autorki, omnibus nosi nazwę Wracać wciąż do domu i składa się z pięciu części – większość to historie dotąd niewydane w Polsce – Darów, Głosów, Mocy (wchodzących w skład Kronik Zachodniego Brzegu, z których dotąd w Polsce zostały wydane jedynie Dary), Wracać wciąż do domu oraz Międzylądowania. Na temat każdego z nich zamierzam coś Wam opowiedzieć, dlatego też rozsiądźcie się wygodnie i czytajcie, bo zajmie mi to przynajmniej tak dużo czasu, jak przy Rybaku z Morza Wewnętrznego.

Kroniki Zachodniego Brzegu


Trzy różne opowieści, ale każda w jakiś sposób połączona z poprzednią. Kroniki… opowiadają o klanach zamieszkujących Wyżyny i posiadających wyjątkowe dary. Znajdą się pośród nich rodziny potrafiące przywoływać zwierzynę, rozpalać ogień, rzucać klątwy czy niszczyć rzeczy w zasięgu wzroku. Skłóceni ze sobą, toczący waśnie, kradnący bydło czy zawiązujący niechętne sojusze z wcześniej wrogimi obozami. Klany pragną przede wszystkim jednego – powiększania swoich rodzin i przekazywania nadprzyrodzonych i drogocennych im tak darów na kolejne pokolenia. Z ojca na syna i z matki na córkę. 

W jednym z takich klanów rodzi się Gary z rodu Barrów – niezwykle utalentowana dziewczynka, która odmawia przyzywania zwierząt dla myśliwych na polowaniach – oraz Orrec z rodu Casparów, potomek Caddarda Silnookiego, który potrafił zabijać i niszczyć wszystko w zasięgu wzroku. Mimo wieloletnich nauk pod okiem ojca, chłopak z przerażeniem odkrywa, że nie ma żadnej kontroli nad swoim darem, postanawia więc udaremnić jakąkolwiek możliwość, że zabije tych, których kocha, oślepiając się. Z biegiem czasu jednak zarówno Orrec, jak i Gary odkrywają, że ich postanowienia nie wystarczą, nieraz dane przysięgi muszą zostać złamane, a najważniejsze decyzje w ich życiu wciąż czekają na werdykt. 

Opowieść obydwojga bohaterów znajdziemy w Darach, lecz ich losy śledzić będziemy również w Głosach i Mocy, których narratorami zostaną również nowe postacie. Kroniki Zachodniego Brzegu to niezwykle uniwersalne, wciągające historie. Podobne do wielu innych, gdzie dwoje młodych doświadcza wielu strat, podejmuje ważne decyzje, niejednokrotnie błądząc i popełniając błędy, aby w końcu odkryć swoje powołanie i drogę w życiu. Nie zmienia to jednak faktu, że niezwykle przyjemnie mi się je czytało, a gdy w końcu dobrnęłam do końca, nie mogłam uwierzyć, że nie dowiem się, jak ich życie będzie wyglądało dalej. 

Wracać wciąż do domu


Tytułowe Wracać wciąż do domu okazało się dla mnie jedną wielką niespodzianką, w którym Ursula K. Le Guin zamienia się w rasowego antropologa i przedstawia czytelnikowi lud Kesh – utopijne społeczeństwo z całym jego inwentarzem. Dostaniemy tutaj mitologię, sztukę, kulturę, opisy funkcjonowania ludzi podzielonych na różne domy i przynależących do dwóch z nich. 

Pisarka od podstaw aż do ostatniego szczegółu konstruuje nową rzeczywistość, która zaskakuje na każdym kroku – raz tym, jak bardzo różni się od naszej, a za drugim razem tym, jak bardzo jest do niej podobna. Czytelnik będzie cieszyć się tutaj nie tylko szczegółowymi tabelami podziałów poszczególnych domów, lecz również Glosariuszem, gdzie wypisane zostały wszelkie istotne pojęcia oraz słowa na rzecz nowego języka. To gratka nie tylko dla fanów amerykańskiej pisarki, lecz również fanów klasycznego fantasy w ogóle. 

Międzylądowania

Ostatnia część omnibusa to opowieści różnych bohaterów, którzy – korzystając z metody przedstawionej na początku przez Sitę Dulip – czekając na lotniskach na kolejne loty, wykonują tytułowe Międzylądowania, zwiedzając najróżniejsze światy. 

Są to historie z pogranicza jawy i snu, gdzie geniusz króluje wspólnie z absurdem, aby dostarczyć czytelnikowi zaskakujące oraz zadziwiające opowieści o rzeczywistościach – czasem nawet za mocno – komentujących nasze własne życie. Gdybym miała wybierać, powiedziałabym, że to właśnie Międzylądowania zrobiły na mnie największe wrażenie, lecz wybierać nie będę. 

Dlaczego? Wracać wciąż do domu w wielu aspektach jest zbiorem niesamowicie oryginalnym, bogatym w najróżniejsze, dające do myślenia teksty, z którymi warto się zapoznać. Myślę, że jest to zarówno omnibus, od jakiego można zacząć swoją przygodę z twórczością Ursuli K. Le Guin, jak i taki, który po przygodach w Ziemiomorzu czy światach Hain dostarczy nam kolejnych, niezapomnianych wrażeń. 

Wracać wciąż do domu, Ursula K. Le Guin, Prószyński i Ska, 2018

Również może Ci się spodobać

0 nie zagryzła klawiatura

Prenumarata :)

zBlogowani

zBLOGowani.pl